środa, 28 października 2020

Spadają orzechy czarne

Dużo później, niż u naszego orzecha włoskiego, spadają owoce z drzew orzecha czarnego. Dziś takie mnie "zaatakowały" -> stąd i te zdjęcia i wpis.

Owoce są zielonożółte, większe, cięższe i w grubszych łupinach, o zupełnie innej strukturze. Łupiny nie otwierają się na gałązkach. Może czasami delikatnie pękają, ale sam orzech pozostaje w łupinie nawet po opadnięciu. Tak naprawdę, to ciężko go, w czystej formie, stamtąd wydobyć. Po rozkrojeniu mięsistej, gąbczastej łupiny pojawia się orzech ale w śliskiej, brązowawej, mięsistej, ściśle przylegającej ochronnej otoczce. Ona brudzi dłonie na brązowo. Dopiero po jej zeskrobaniu dostajemy się do orzecha. Sam orzech dużo twardszy - zwykły dziadek do orzechów nie daje rady go rozłupać. Nieco większy i w skorupie rzeźbionej nieco inaczej. Skorupa przypomina raczej kamień niż orzecha.

orzech czarny

Orzechy czarne ładnie się przebarwiają na żółto a liście ich nie chorują na różne grzyby, jak ma to miejsce u włoskiego krewniaka. Dłużej też liście te zostają na gałązkach. Orzechy włoskie już dawno zgubiły liście, a te orzecha czarnego są w połowie tego etapu. Ostatni moment aby je podziwiać.

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

orzech czarny

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza