poniedziałek, 19 października 2020

Jarząb japoński pięknie zaowocował w tym roku

Wyjątkowy rok dla mojego jarzębu japońskiego. Zazwyczaj bardzo chorował na jakiegoś grzyba i szybko tracił liści, słabo owocował. Ten rok był bardziej suchy - nieco inny późną wiosną i latem. Grzyb nie był tak aktywny. Liście nadal są na gałązkach i zaczynają się przebarwiać. Drzewo sobie lepiej poradziło, co poskutkowało także piękniejszym i obfitszym owocowaniem. W sumie pierwszy raz tyle owoców się pojawiło. Muszą być strasznie smaczne, bo z dnia na dzień ich ubywa. Są stołówką dla średniej wielkości ptactwa. A i dodatkowo są urokliwe - bardzo podobne do tych typowych, jarzębinowych. Może nieco czerwieńsze i bardziej beczułkowate. Na pierwszy rzut oka jednak identyczne.

Jeszcze kilka lat temu pisałem, że te owoce jarzębu japońskiego nie spotykają u mnie ptasiego amatora. Tym razem jest zupełnie inaczej. Do zimy te owoce nie doczekają. Zostaną skonsumowane jeszcze w październiku. Może to kwestia czasu, aż naszym ptakom zasmakował ten gatunek? A może znalazły go właściwe gatunki ptaków. W każdym razie te owoce im się bardzo spodobały. Ciekawe, czy rozsieją się po okolicy?

Jarząb japoński

Jarząb japoński

Jarząb japoński

Jarząb japoński

Jarząb japoński

Jarząb japoński

Jarząb japoński

Jarząb japoński

Jarząb japoński

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza