poniedziałek, 2 listopada 2026

Arboretum Wojsławice

Arboretum Wojsławice leży na południe od Wrocławia przy miejscowości Niemcza. Dojazd jest bardzo dobry - trasą krajową nr 8 i potem kilka km w bok lokalnymi, asfaltowymi drogami.

Arboretum Wojsławice jest położone na Wzgórzach Niemczańsko-Strzelińskich. Swój rodowód park w Wojsławicach zawdzięcza właścicielom folwarku i ziem niemczańskich z rodu von Prittwitz i von Aulock. Na początku XIX wieku aklimatyzowali oni pierwsze drzewa obcego pochodzenia, głównie te północnoamerykańskie. W pierwszej połowie XIX wieku rodzina von Aulock stworzyła w Wojsławicach park w stylu romantycznym. Na owe czasy było to pionierskie założenie wśród ogrodów powstających przy rezydencjach ziemskich. Niestety nie przetrwało ono do naszych czasów, a jedynymi pamiątkami dawnego parku są stare drzewa: dęby, buki i cisy. Wojsławicki majątek zyskał na znaczeniu dzięki kolejnemu właścicielowi. Był nim Friz von Oheimb - wykształcony, doskonale znający rośliny śląski ziemianin, który tuż po ślubie i osiedleniu się w Wojsławicach rozpoczął od roku 1881 przebudowę folwarku i parku. Nadał on kształt najstarszej części arboretum Wojsławice, obecnie zwanej Starym Parkiem. 

Arboretum Wojsławice

Arboretum Wojsławice

Arboretum Wojsławice

Arboretum Wojsławice

Park miał być żywym obrazem ukształtowanym przez drzewa i krzewy i byliny tak dobrane, aby dopełniały się barwnych przestrzennych kompozycjach. Całe życie Oheimba skupiało się wokół ogrodu i zagadnień związanych z dendrologią. Zgromadził on liczą, unikalną jak nowe czasy, kolekcję roślin. Wprowadził do uprawy wiele gatunków egzotycznych, szczególnie tych z Ameryki Północnej i Azji. Jako pierwszy na Śląsku aklimatyzował klony palmowe z czego około 50 okazów zdobiło jego Park. W roku 1921 posiadał również imponującą kolekcję piwonii, która wynosiła ponad 500 odmian.

Szczególne miejsce w jego zbiorach zajmowały różaneczniki. W latach dwudziestych zeszłego stulecia w kolekcji rosło około 300 odmian różaneczników! Jedna z odmian pochodząca od różanecznika katawbijskiego cechująca się późnym okresem kwitnienia została nazwana na cześć Oheimba - 'Von Oheimb Wojslowitz'. Było to ogromne wyróżnienie nadane w 1905 roku przez słynnego łużyckiego szkółkarza oraz wybitnego hodowcy równoleżników Rudolfa Seidela. Znaczna część tej kolekcji różaneczników rasy łużyckiej przetrwała do dziś. Są to olbrzymie, wręcz majestatyczne, ponad stuletnie długo i obficie kwitnące krzewy o bardzo wysokiej mrozoodporności. 

Park w Wojsławicach był znany na terenie Niemiec i Czech. Stał się placówką doświadczalną Niemieckiego Towarzystwa Dendrologicznego oraz poligonem introdukcji gatunków pochodzących z różnych regionów świata. W 1928 roku von Oheimb zmarł i został pochowany w swoim ukochanym parku, gdzie spoczywa do dziś. 

Rozwój parku kontynuował jego syn Arno von Oheimb. W sierpniu 1946 roku cała rodzina musiała opuścić Wojsławice. Przeszły one w ręce Państwa i bardzo podupadły. Część kolekcji roślin przepadła bezpowrotnie.

Arboretum Wojsławice

Arboretum Wojsławice

Arboretum Wojsławice

Arboretum Wojsławice

niedziela, 1 listopada 2026

Czeremcha wirginijska 'Shubert' i jej szkarłatne przebarwienia

Czeremcha wirginijska 'Shubert' (Prunus virginiana 'Shubert') zmienia kilka razy kolor liści w trakcie sezonu wegetacyjnego. Pod koniec przebarwia się na szkarłatne tony. Wiosną była zielona, potem latem ciemnopurpurowa. Te drzewa, które rosną na słonecznych stanowiskach pod koniec października potrafią przybrać intensywnie czerwone, wręcz szkarłatne barwy. W każdym razie ciemna purpura mocno czerwienieje. Cudo w dużym ogrodzie.

Czeremcha wirginijska 'Shubert'

Czeremcha wirginijska 'Shubert'

Czeremcha wirginijska 'Shubert'

Czeremcha wirginijska 'Shubert'

Czeremcha wirginijska 'Shubert'

sobota, 31 października 2026

Klon pospolity 'Lorbergii'

Pisałem już przy okazji odmiany 'Palmatifidum' klonu zwyczajnego, że wielu autorów uważa ją za synonim odmiany 'Lorbergii'. Tyle lat mija i naukowcy nie są w stanie ustalić, czy są to różne kultywary? A jeszcze w katalogach podawana jest odmiana 'Dissectum'. Wszystko zależy jak bardzo są powcinane klapy i czy nachodzą na siebie. W każdym razie liście o 5 klapach są zawsze głęboko rozcięte. 

Co o tych odmianach pisze literatura? 

  • 'Dissectum' ma liście prawie do nasady na pięć osobnych klap rozcięte, z których każda jest mocno wycinana, pofałdowana i zakończona długim, nitkowatym wyrostkiem. 
  • 'Lorbergii' ma liście rozcięte prawie do nasady, klapy z długimi zębami nachodzą na siebie brzegami (podobnie jak u ‘Dissectum’); rozwijające się liście są jedynie lekko zaczerwienione na końcach, dojrzałe liście są jasnozielone, końce zębów przewieszają się, a liść wygląda bardziej szponiasto niż u ‘Dissectum’. 
  • 'Palmatifidum' - Seneta wymienia tę odmianę z synonimem ‘Lorbergii’. Okazy bez widocznego miejsca szczepienia powinny być traktowane właśnie jako ta odmiana.

Ostatnio spotkałem w arboretum w Wojsławicach tabliczkę klon pospolity 'Lorbergii' na drzewie z widocznym miejscem szczepienia. Liście prezentowały się następująco:

Klon zwyczajny 'Lorbergii'

Klon zwyczajny 'Lorbergii'

Klon zwyczajny 'Lorbergii'

Klon zwyczajny 'Lorbergii'

Klon zwyczajny 'Lorbergii'

Klon zwyczajny 'Lorbergii'

Klon zwyczajny 'Lorbergii'

Klon zwyczajny 'Lorbergii'

Klon zwyczajny 'Lorbergii'

Klon zwyczajny 'Lorbergii'

Jednego jestem pewien - te liście bardzo się różniły od klonu zwyczajnego o powcinanych liściach, który rośnie w moim mieście i który 5 lat temu opisałem.

Przy pisaniu tego artykułu korzystałem z bardzo dobrego zestawienia na stronie:
https://zielniklodzki.pl/wpis/historyczne-odmiany-klonu-zwyczajnego-acer-platanoides/

piątek, 30 października 2026

Dąb szypułkowy 'Argenteomarginata'

Argenteomarginata z łaciny oznacza dosłownie srebrzystobrzeżny. Wśród drzew najczęściej są to odmiany o liściach z jasnym, białokremowym brzegiem. Takie odmiany posiadają jesion pensylwański, wiąz pospolity, cyprysik Lawsona, ostrokrzew kolczasty, dereń biały i dąb szypułkowy.

Dąb szypułkowy 'Argenteomarginata' (Quercus robur 'Argenteomarginata') ma liście niebieskawozielone, dużo ciemniejsze niż u typowego dębu szypułkowego. Dodatkowo z nieregularnym delikatnym jasnym obrzeżeniem i zielonym głównym nerwem. Brzeg liścia jest bardzo nieregularnie klapowany, często ze zredukowanymi klapami. Liście nieznaczne tylko się przebarwiają jesienią. Drzewo nadaje się do średniej wielkości ogrodów, gdyż nie osiąga zbyt wielkich rozmiarów. 

Piękna odmiana dla kolekcjonerów drzew. Bardzo rzadko spotykana w naszych parkach.Trafia się, że owocuje.

Dąb szypułkowy 'Argenteomarginata'

Dąb szypułkowy 'Argenteomarginata'

Dąb szypułkowy 'Argenteomarginata'

Dąb szypułkowy 'Argenteomarginata'

Jarząb szwedzki jesienią

Jarząb szwedzki (Sorbus intermedia) jest częstym gościem w naszych miastach. W Polsce osiąga swoją południową granicę zasięgu w Europie. Często wykorzystuje go też zieleń miejska. Niestety jest dość podobny do jarzębu austriackiego, o czym już kilka razy wspominałem, że jest z nim mylony. 

Dziś pokażę kolejną różnicę ułatwiającą rozpoznanie tych drzew - tym razem w przeprawieniach liści. Jarząb szwedzki przebarwia się na wiele odcieni pomarańczy, różu i czerwieni. Liście przyjmują różne barwy przejściowe między tymi kolorami. No cudo. Coś pięknego. 

W tym czasie jarząb austriacki jest kanarkowo żółty, niemal złoty ale liście są jednorodnej barwy. To bardzo duża różnica w kolorach jesiennych liściach tych 2 drzew. Zauważyłem ją w przypadku wielu spotkanych drzew. Literatura nie wspomina o tych różnicach w przebarwieniach. Obserwujcie proszę i dajcie mi znać, jak to wygląda w waszych parkach.

Jarząb szwedzki jesienią

Jarząb szwedzki jesienią

Jarząb szwedzki jesienią

Jarząb szwedzki jesienią

Jarząb szwedzki jesienią

Jarząb szwedzki jesienią

Jarząb szwedzki jesienią

Jarząb szwedzki jesienią

Jarząb szwedzki jesienią

Jarząb szwedzki jesienią

Zauważcie proszę, jak mało owoców jest na drzewie. Spora część już opadła, ale generalnie jarząb szwedzki owocuje dużo, dużo mniej obficie od jarzębu austriackiego. Kolor owoców też jest inny i nie tak intensywnie czerwony.

Zobaczcie, jak wygląda teraz jarząb austriacki, jak on obficie owocuje:

Jarząb austriacki jesienią

Jarząb austriacki jesienią

Jarząb austriacki jesienią

Jarząb austriacki jesienią

Nieprawdaż, że to zupełnie inne drzewa?

środa, 28 października 2026

Zielone szyszki kuningamii chińskiej

Pokazywałem już kiedyś, jak wyglądają dojrzałe, brązowe szyszki kuningamii chińskiej (Cunninghamia lanceolata) w Polsce zwanej stroigłą chińską. Wtedy udało mi się spotkać część opadłych gałązek z takimi szyszkami kuningamii. 

Tym razem pokażę takie zielone szyszki, kilka miesięcy po ich zawiązaniu, które jeszcze nie zbrązowiały. A szczerze nie łatwo o taki widok, bo zazwyczaj szyszki rosną na górnych gałęziach drzewa, które potrafi u nas osiągnąć 12 metrów wysokości. To i tak mało, gdyż w swojej ojczyźnie w Chinach kuningamia dorasta do 45 metrów wysokości!

Szyszki kuningamii są okrągławe, mają do 5 cm długości, łuski są bardzo sztywne, piłkowane brzegiem, szeroko zaostrzone z kolcami na końcach. Oczywiście początkowo taka zielona szyszka dopiero z wiekiem nabiera tych cech. Tak te szyszki prezentowały się w połowie października:

Kuningamia chińska - zielone szyszki

Kuningamia chińska - zielone szyszki

Kuningamia chińska - zielone szyszki

Kuningamia chińska - zielone szyszki

Kuningamia chińska - zielone szyszki

Kuningamia chińska - zielone szyszki

niedziela, 25 października 2026

Tarninówka - nalewka z tarniny - przepis

Tarnina (Prunus spinosa) coraz rzadziej występuje w naszych miasteczkach. Niegdyś porastała obrzeża dróg i lasów. Spotkać ją można w gęstych zaroślach na mniej uczęszczanych szlakach. Z tych popularnych tras często modyfikowanych i odnawianych została wytrzebiona. A szkoda - to bardzo pożyteczna śliwka. Dość łatwo ją można rozpoznać teraz po charakterystycznych, atramentowych owocach z woskowym nalotem. Po wytarciu tej warstwy owoce są ciemniejsze, granatowe. Śliwa tarnina ma owoce większe od aroniowych, czeremchowych czy borówkowych. Co ważne, one wiszą na króciutkich ogonkach. Jej owoce potocznie zwie się tarką. 

Długo się naszukałem jej owoców, w takiej ilości, żeby nastawić z niej nalewkę. Zrywanie owoców jest nieco kłopotliwe, gdyż gałązki tarniny posiadają liczne, długie ciernie. O tej porze dość łatwo jednak odchodzą od pędów. Zebranie kilograma owoców to kwestia kilku minut, gdyż zazwyczaj tarnina owocuje obficie. Owoce warto zbierać po pierwszych przymrozkach, gdyż nieprzemrożone są bardzo cierpkie. Inaczej trzeba je włożyć na 24h do zamrażalki.

Nalewka z tarniny

Nalewka z tarniny

Nalewka z tarniny

Nalewka z tarniny

Dlaczego tarki są takie wartościowe? Zawierają 4 grupy prozdrowotnych składników:

  • antocyjany i flawonoidy: atramentowa barwa tarki to właśnie zasługa antocyjanów - silnych antyoksydantów, które neutralizują wolne rodniki, opóźniają procesy starzenia komórek i wspierają elastyczność naczyń krwionośnych (możliwe właściwości przeciwnowotworowe). 
  • garbniki (tzw. taniny): działają ściągająco, przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie na błony śluzowe przewodu pokarmowego. 
  • witaminy: witamina C i kwasy organiczne, czarna porzeczka zawiera jej najwięcej z popularnych owoców ok. 150–300 mg w 100 gramach, a tarnina ok. 10-20 mg w zależności od stanowiska krzewu. 
  • pektyny i minerały: wspierają perystaltykę jelit i wspomagają pracę serca, dzięki zawartemu w owocach potasowi, wapniu, żelazu i magnezu.  

Przepis na nalewkę z tarniny

Owoce przebieramy, czyścimy, usuwamy ogonki, delikatnie myjemy. Staramy się ich nie zgniatać, by nie uszkodzić drobnych pestek. Pestki śliwy tarniny zawierają amigdalinę - glikozyd cyjanogenny, który pod wpływem enzymów trawiennych rozkłada się do toksycznego kwasu pruskiego czyli cyjanowodoru. Taki kwas w większej ilości to trucizna. Przygotowując nalewkę owoce wkładamy do słoja w całości. Nie miażdżymy ich. Twarda łupina pestki dobrze zapobiega przeniknięciu amigdaliny do napoju. Zaleca się nastawianie takiej nalewki maksymalnie do 4–6 tygodni, nie dłużej, aby nie dopuścić do długiej ługacji trującej substancji z wnętrza pestek.

Drylowanie tarniny to bardzo ciężka praca - nie próbujcie nawet. Pestki nie odchodzą od owców.

Nalewka z tarniny

Nalewka z tarniny

Nalewka z tarniny

Nalewka z tarniny

Owoce przesypujemy delikatnie cukrem. Całość powinna zająć połowę słoja. Wrzucamy klika goździków dla smaku. Dopełniamy alkoholem o mocy ok. 45% -50%. Po kilku godzinach owoce już zaczną zabarwiać alkohol. Po miesiącu zlewamy kolorową ciecz, a pozostałe owoce zasypujemy cukrem. Po 2 tygodniach zlewamy wytworzony syrop z owoców i łączymy z pierwszą pozyskaną cieczą. Odstawiamy do wyklarowania na klika tygodni, a potem rozlewamy do butelek. 

Pamiętajcie, że nalewka zawiera wiele substancji wyekstraktowanych z owoców i należy ją pić tylko w małych ilościach i tylko w celach prozdrowotnych. Smacznego!