







Na blogu przedstawiam ciekawe informacje i zdjęcia ze świata drzew i krzewów. Drzewa rzadko spotykane w Polsce i te do przydomowych ogródków. Przepisy na nalewki, soki, dżemy i konfitury z owoców drzew. Porady dla działkowców i ogrodników. Wskazówki ułatwiające rozpoznawanie naszych drzew. Zielnik z liści drzew.
Dziś dość nietypowa sprawa. Od późnej wiosny, szczególnie po deszczach obserwuję wysyp ślimaków w moim ogrodzie. Tych z muszlami - winniczków albo ich mniejszych krewnych. Te bez muszli trafiają się rzadziej. Ale samo pojawienie się to jeszcze nic. Po pewnym czasie znajduję je na drzewach. Tak - ślimaki wspinają się po murze, winogronie, po krzewach i drzewach. Wchodzą dość wysoko i zostają na długo na gałązkach. O co w tym chodzi?
W internecie można znaleźć informacje, że ślimaki dość mocno szkodzą i niszczą uprawy. Jedzą podobno lilaki, magnolie, jabłonie, pomidory, truskawki... Ja takich szkód nie zaobserwowałem. Pewnie to te bez skorup zwane pomrówami.
Zatem czy jest jakieś naturalne wytłumaczenie tych ślimaczych alpinistycznych podróży? I to z ciężką skorupą. Ktoś się zna na ślimakach i ich zwyczajach?
Jedna z teorii mówi, że ślimaki nie znoszą upałów i ukrywają się przed nimi. Preferują wilgotną pogodę i środowisko. Zasklejają wejście do skorupy chowając się głęboko. A, że podłoże zawsze bardziej się nagrzewa to wolą wejść wyżej. Tam jest nieco chłodniej. I stąd widujemy je czasami bardzo wysoko w dość szczelnie przyklejonych skorupach.
Trzmieliny coraz częściej kojarzą nam się z dekoracyjnymi gatunkami i odmianami. Albo tymi ze skalniaków czy zimozielonymi pnączami, jak trzmielina Fortune'a. Te w formie drzewek jeszcze rzadko goszczą w naszych ogrodach - dużo łatwiej spotkać je w ogrodach botanicznych. A jest przecież trzmielina pospolita. Stały bywalec naszych lasów (głównie na brzegach). Porasta też pobocza, wyżyny, niskie góry i pola. Wszędzie tam, gdzie jest trochę wilgoci. Tak się składa, że kiedyś posadziłem jedno drzewko i mogę je obserwować non stop.