Zima to dobry czas na obserwację drzew. Dziwne? Otóż brak liści ułatwia wiele obserwacji. Dziś spacerując spotkałem jesion pensylwański zaatakowany wiosną przez szkodnika. Był to szpeciel jesionowiec (Aceria fraxinivora). Tworzy on galasy (takie różnokształtne wyrośla, określane w tym przypadku jako kalafiorowate) na różnych gatunkach jesionu - na naszym rodzimym jesionie wyniosłym także.
Szpeciel jesionowiec atakuje kwiatostany jesionów zamieniając je w kuliste, gąbczaste twory zwane właśnie galasami. Deformując całe kwiatostany powoduje ich pęcznienie i duży rozrost. Tworzą się w ten sposób dziwne, brzydkie, ciemne kalafiorki. Galasy te wiszą potem na szypułkach przez cały sezon. Są zupełnie inne niż galasy na dębach czy rożkowiec lipowy. Teraz zimą dają schronienie kolejnym pokoleniom szpecieli. Zaatakowane przez szpeciele drzewo nie może w pełni owocować. Jeszcze gorzej jest, gdy szpeciele zaatakują masowo wszystkie kwiatostany drzewa. Na lata takie drzewo traci możliwość owocowania.
Jak widać na zdjęciach mój spotkany jesion jeszcze owocuje.








Zwalczanie szpecieli polega na wykonaniu oprysków chemicznych lub zastosowaniu środków duszących. Najbardziej optymalnym terminem jest wiosna. Wtedy zazwyczaj szpeciele opuszczają swoje kryjówki zimowe i zaczynają przechodzić na nowe pąki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz