Pochodząca z Japonii, Chin i Korei oriksa często rośnie w formie krzaczastej i osiąga ponad 3 metry wysokości i mocno rozrasta się na boki. Niestety nie jest w pełni mrozoodporna. Jest uszkadzana w surowe zimy i przedwiosenne przymrozki. Jajowate liście w sezonie soczysto zielone, jesienią przybierają jasne barwy. Jakby chlorofil odpływał z liści w stronę nerwów i zostawała go mikroskopijna ilość. Dość ciekawy i rzadki to rodzaj przebarwienia w naszych ogrodach. Należy jeszcze dodać, że liście i gałązki wydzielają charakterystyczny zapach.
Oriksa ma jeszcze jedną ciekawą cechę. Jej zielone owoce przytwierdzone niemal bez ogonków do gałązek a kształtem przypominające nieco torebki popularnych trzmielin po wyschnięciu otwierają się i wystrzeliwują z impetem kuliste nasionka. Wow! Szkoda, że tak ciężko ją u nas zdobyć. Ma ktoś?
Czyli w zasadzie liście się odbarwiają? Taki biały akcent jesienią.
OdpowiedzUsuńSuper post i zdjęcia a gatunek bardzo interesujący!
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa roślinka! Prezentuje się super! Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńWyjątkowy i miły dla oka odcień zieleni. Bardzo ciekawa roślina!
OdpowiedzUsuńcoś ciekawego ,bladego i wystraszonego -bardzo nietypowe jesienne przebarwienie jak na polskie warunki.Wszystko zależy od kolorystycznego doboru i zestawu .Każdą barwę można wykorzystać.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa gdzie takie cudo rośnie i jak się u nas znalazło? pozdrawiam
Teresa Lidia