Mamy w mieście, w bardzo charakterystycznym punkcie, duże, wiekowe drzewo orzecha czarnego. W zeszłym roku opisałem, jak sypnęło przy mnie orzechami. Przeszedłem się wczoraj sprawdzić, jak w tym roku z jego owocowaniem. Zaskoczył mnie negatywnie. Orzechów wypatrzyłem bardzo mało (w przeciwieństwie do orzechów orzecha włoskiego, których będzie dużo w tym sezonie - nie zaszkodziły im wiosenne przymrozki). Dużo leżało natomiast pod drzewem niedojrzałych jeszcze owoców. Efekt pewnie ostatnich wiatrów i frontów burzowych z ulewami. Szkoda.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz