Najczęściej na żywopłot wykorzystujemy
drzewa i krzewy zimozielone. Począwszy od żywotników, cisów, świerków, jałowców, bukszpanów, ostrokrzewów, cyprysów i cyprysików na ciekawych odmianach trzmielin skończywszy. Te rośliny ładnie się zagęszczają i dojrzały żywopłot przez cały sezon pełni swoje funkcje.
Dużo rzadziej stosujemy te
gubiące liście na zimę: graby, buki (uschnięte liście wiszą aż do przedwiośnia), głogi, morwy, derenie, berberysy, ligustry, ogniki, forsycje, karagany, jaśminowce, pęcherznice, tawuły, lilaki. Niestety takimi żywopłotami cieszymy się głównie w sezonie wegetacyjnym. Od późnej jesieni cechują go duże prześwity acz jeśli roślina posiada kolce to nadal żywopłot pełni funkcje obronną.
Na samym końcu
sięgamy po pnącza - bluszcze, winobluszcze, cytryńce, wiciokrzewy, winogrona, powojniki, miliny czy glicynie. Nimi też cieszymy się głównie w sezonie letnim.
Ja natomiast spotkałem takie jakby pośrednie rozwiązanie. Roślina - pnącze, która gubi liście na zimę ale dzięki tysiącom owoców i nasion w postaci przypominającej letnie dmuchawce żywopłot z niej przez cały sezon pełni swoją zasłaniającą rolę. Iście bajkowe kule właśnie teraz są najpiękniejsze.