niedziela, 29 marca 2020

Przycinanie żywopłotu z tui

Przycinanie żywopłotu to jedna z bardziej pracochłonnych czynności w ogrodzie. Jednak nadchodzi taki czas, gdy rośliny - czy to drzewa czy krzewy, tak się rozrosną, że cięcie jest już niezbędne. W moim przypadku były to tuje (żywotniki) odmiany Szmaragd, chyba najpopularniejsze w naszym kraju.

Cięcie należy przeprowadzać systematycznie przy niskich żywopłotach, aby były bardzo gęste, albo raz na jakiś czas, gdy planujemy wyższą formę żywopłotu. Generalnie przyjęło się, by nie ścinać więcej niż 30% rośliny. Mocniejsze cięcie może zaszkodzić jej dalszemu rozwojowi.

Mój żywopłot ma 12 lat. Nie wszystkie drzewka rosły regularnie. Jednak większość przekroczyła 4 metry a niektóre nawet 4,5 metra. Postanowiłem skrócić go do ok. 3,5 metra. Nie ma sąsiadów po bokach więc na razie taka wysokość nikomu nie przeszkadza, a jest bardzo dobrą ścianą zieleni chroniącą od zimnych wiatrów, fal mrozu, pyłów z ulicy, zanieczyszczeń, spalin czy nasion chwastów z sąsiednich pól. No i jest dawką tlenu i pięknej zieleni, która działa bardzo korzystnie na nasze organizmy, szczególnie w depresyjnych okresach jesienno-zimowych

Co potrzeba do cięcia żywopłotu?


Najlepiej się zabezpieczyć w odpowiednie nożyce do cięcia żywopłotów. Mi podpasowały takie z możliwością regulowania kąta cięcia, głowica z nożami ma kilka pozycji do ustawienia. Są wersje ręczne i automatyczne - zasilane prądem czy na akumulator. Do grubszych pni przydadzą się solidne nożyce ogrodowe czy ostry sekator. Niezbędna będzie drabina samostojąca ^, grubszy sznurek, dłuższa listwa, poziomica i większy kawałek prostej tektury aby zachować jedną płaszczyznę.

Przycinanie po bokach


Rok temu przyciąłem boki drzewek na zewnątrz działki, gdyż tuje przerosły za siatkę. Siatka jest o tyle dobra, że stanowiła doskonałą płaszczyznę przycinania. Ciąłem to, co wystawało. Inaczej trzeba sobie jakoś radzić i nie ukrywam, że nie jest łatwo zachować idealnie prostą formę. Nożyce automatyczne bardzo ułatwią prace. Jeśli ich nie mamy to najlepiej po określeniu założonej szerokości (odległości od pnia), ciąć od góry powoli obniżając tekturę. Idziemy drzewko po drzewku i po kilku roślinach zalecam spojrzeć na wszystko z boku i dokonać korekty. Jedno jest pewne - lepiej przyciąć mniej i potem dokonać poprawek.

Dziś już widzę, że przycinanie powinienem przeprowadzić za 2 lata wcześniej. Przy pniach odkryłem wiele opadłych czy przesuszonych liści. Brakowało im światła. Wiem też, że duże drzewa potrzebują 2 sezony aby zregenerować się po bokach. Ale w miarę sobie poradziły.

Przycinanie żywopłotu

Przycinanie żywopłotu

Przycinanie żywopłotu

Przycinanie żywopłotu

Przycinanie żywopłotu

Przycinanie żywopłotu

Przycinanie po wysokości


W ten weekend zabrałem się za czubki. To już prostsza praca z technicznego punktu widzenia ale wymagająca dużo więcej wysiłku. Boki mają cieniutkie gałązki. Czubki starszych drzew potrafią mieć grube przekroje i trzeba dużo siły aby je ściąć.

Pierwsze drzewko tniemy przy listewce o określonej wysokości. Przechodzimy do następnego i tak dalej. Tu przyda się pomoc innej osoby do trzymania listewki aby utrzymać odpowiednią wysokość. Co kilka drzew warto przyłożyć listewkę od góry i sprawdzić poziomicą czy trzymamy poziom. Na oko może wydać się mało dokładnie :-) Warto też się oddalić na kilkanaście metrów i z boku skontrolować cięcie.

Przycinanie żywopłotu

Przycinanie żywopłotu

Przycinanie żywopłotu

Przycinanie żywopłotu

Przycinanie żywopłotu

Kiedy ciąć żywopłot?


Wiosna wydaje się najlepszym okresem do przycinania żywopłotów z żywotnika. W literaturze znalazłem też listopad i propozycję ścinania najsilniejszych gałązek bocznych aby wytworzyć więcej bocznych pędów w kolejnym okresie wegetacyjnym.

1 komentarz: