W tym roku postanowiłem ostrzej powalczyć z tym szkodnikiem i w sumie dobrze się stało, że wroga dostrzegłem na tak wczesnym etapie wegetacji. Teraz łatwiej go zniszczyć a i szkody jeszcze żadnej. Silny strumień wody z węża ogrodowego poszedł w ruch. I pomogło. Jeśli ktoś miewał w ogrodzie potyczki z mszycą to radzę już obserwować drzewka i krzewy. Czym wcześniej tym lepiej. A i bez chemii się obejdzie. Zabieg warto powtarzać codziennie. Mszyca tak szybko nie odpuści. Powodzenia!
Na blogu przedstawiam ciekawe informacje i zdjęcia ze świata drzew i krzewów. Drzewa rzadko spotykane w Polsce i te do przydomowych ogródków. Przepisy na nalewki, soki, dżemy i konfitury z owoców drzew. Porady dla działkowców i ogrodników. Wskazówki ułatwiające rozpoznawanie naszych drzew. Zielnik z liści drzew.
piątek, 29 marca 2019
Mszyca już atakuje
W tym roku postanowiłem ostrzej powalczyć z tym szkodnikiem i w sumie dobrze się stało, że wroga dostrzegłem na tak wczesnym etapie wegetacji. Teraz łatwiej go zniszczyć a i szkody jeszcze żadnej. Silny strumień wody z węża ogrodowego poszedł w ruch. I pomogło. Jeśli ktoś miewał w ogrodzie potyczki z mszycą to radzę już obserwować drzewka i krzewy. Czym wcześniej tym lepiej. A i bez chemii się obejdzie. Zabieg warto powtarzać codziennie. Mszyca tak szybko nie odpuści. Powodzenia!
środa, 27 marca 2019
Klon jesionolistny już kwitnie
Bardzo wcześnie w tym roku kwitnie bardzo popularny u nas klon jesionolistny. Końcówka marca, a kwiaty są już w pełni rozwinięte. Klon jesionolistny uważany jest za chwast drzewny. Bardzo szybko się rozpowszechnia na coraz większych obszarach. Nie ma żadnych problemów z rozmnażaniem się. Przyjmuje się na każdej glebie i dość szybko rośnie. Jest bardzo inwazyjny.
I w sumie właśnie teraz jest najbardziej urokliwy - jeśli można tak napisać - w czasie kwitnienia. Kwiaty męskie mają kształt wiszących 6-8 cm pęczków, żeńskie zebrane są w grona. Drzewa są obsypane kwiatami. Jednak kolory kwiatów są niezbyt wyraziste i nie rzucają się w oczy z pewnej odległości. Ale jak widać na zdjęciach mają swój wdzięk. Warto im się przyjrzeć z bliska.





piątek, 22 marca 2019
Wietrzny marzec i wiosna
Jak przyroda reaguje na takie tempo zmian? Oczywiście silne wiatry to duża fala zniszczeń. Powalonych drzew, oderwanych konarów, połamanych gałęzi. Grad raczej niczego w ogrodzie nie zniszczył. Przymrozki nie były na tyle silne aby coś uszkodzić - wegetacja jeszcze nie ruszyła pełną parą.
A kwiatostany? Te w pączkach czekają i mają się ciepło i dobrze. A te wiszące? Obserwowałem kwiatostany leszczyny po przejściu tych wichur i byłem pozytywnie zaskoczony. Prędzej znalazłem odłamane części gałązek niż oderwane kwiatostany z ogonkami. Natura jest silna i przygotowana na takie siły. To jest niesamowite.
Teraz czekają nas coraz cieplejsze dni. Dzień już dłuższy niż noc. Słońce coraz wyżej. Derenie już prawie kwitną. Pączki lilaków coraz bardziej nabrzmiałe. Pierwsze krzewy już mają listki. Ogród się zaraz zazieleni i zakwieci. Jeszcze kilka dni.
niedziela, 20 stycznia 2019
Malowniczy szron na łące
Nic to, że rano. Za rano mimo niedzieli. Takiej chwili nie można stracić. Aparat, bateria, ubranko na cebulkę i już byłem na okolicznych łąkach. A co z tego wyszło - sami oceńcie.
piątek, 4 stycznia 2019
Pierwszy śnieg i większy mróz w ogrodzie a hartowanie roślin
Ciekawe, jak dalej będzie z tegoroczną zimą? I czy te kolejne łagodne zimy, prawie bezśnieżne powodują powolne hartowanie się roślin? Wierzę, że tak, bo odpukać od kilku sezonów nic mi nie zmarzło a mam kilka gatunków mniej odpornych. Jednego jestem pewien. Przy zakładaniu ogrodu nie warto ryzykować na początku z takimi delikatnymi krzewami czy drzewami. Dopiero potem, stopniowo, gdy już mamy trochę osłoniętej przestrzeni i więcej roślin odpornych, można sadzić pierwsze egzotyczne rzadkości z innych stref klimatycznych. Na start rzadko takie rośliny przetrwają, mimo coraz łagodniejszych zim. Tak było u mnie w ogrodzie.
niedziela, 4 listopada 2018
Dlaczego trzeba sprzątać liście drzew?
Tak sobie ostatnio spacerowałem po ogrodzie, przyglądałem się drzewkom. Nie wszystkie jeszcze zgubiły liście, ale większość już tak. Sporo roboty mnie czeka - trzeba te liście uprzątnąć. I to syzyfowej - za kilka dni znów to samo. Pewnie zastanawiacie się, po co i czy koniecznie sprzątać te liście? Otóż w ogrodzie z trawnikiem lepiej tak. No może poza jedną dużą kupką rzuconą gdzieś w kąt, aby jeże miały się gdzie pochować.
Dlaczego trzeba sprzątać opadłe liście w ogrodzie?
- Chemia i szkodliwe substancje. W liściach drzew i krzewów rosnących blisko dróg o dużym natężeniu ruchu stężenie chlorków jest często toksyczne i przekracza poziomy dopuszczalne, bezpieczne dla większości gatunków. A chlor jest jedną z przyczyn zamierania i osłabiania drzew w warunkach miejskich. Zostawiając liście w pasie drogowym, dostarczamy ponownie do gleby szkodliwy chlor, który w nadmiarze szkodzi roślinom. Podobnie jest pewnie ze związkami siarki i ołowiu i innym szkodliwymi substancjami chemicznymi.
- Szkodniki i robaki. Wiele gatunków szkodników składa na zimę jaja albo szuka kryjówek w liściach drzew. Zobaczcie te zdjęcia poniżej. Robiłem je kilka dni temu. Jeśli te liście zostaną pod drzewem, to kolejny sezon zaczniemy walcząc ze szkodnikami. A mszyca to najmniejszy wymiar kary. Szrotówek kasztanowcowiaczek pod kasztanowcami w zeszłorocznych liściach oznacza powolne zamieranie tych drzew. Sprzątanie liści kasztanowców jest wręcz konieczne i na dziś dzień jest najskuteczniejszą formą walki z tym szkodnikiem.
- Gnicie trawy i pleśń śniegowa. Jeśli liście zostaną na trawniku, to on zacznie gnić i ulegnie trwałemu uszkodzeniu. Przyciśnięta trawa nie będzie miała czym oddychać. Nie zostawiajmy grubych warstw liści na trawnikach. Efektem będzie tzw. pleśń śniegowa. Zalegające liście pod wpływem wilgoci zlepiają się i tworzą nieprzepuszczalną warstwę, która przyczynia się do powstawania tej choroby, gnicia, żółknięcia i wymierania trawy. Szkoda naszej ciężkiej pracy przy zakładaniu trawnika.
- Nawóz. W liściach drzew jest mnóstwo wartościowych składników pokarmowych. Zebranie liści i złożenie na kompost spowoduje szybki ich rozkład i pozwoli ponowne wykorzystanie tych substancji i zaoszczędzenie na nawozach - szczególnie na azocie. Trzeba uważać tylko na liście orzechów i dębów. Uważa się, że mają za dużo garbników i niezbyt korzystnie wpływają na skład takiego kompostu. Nie kompostujemy też liści chorych drzew.
- Bezpieczeństwo. Liście są śliskie. W czasie mokrych i wilgotnych dni potrafią być śliskie niczym skórka od banana. O wypadek i wywrotkę nie trudno. Szczególnie jeśli mamy dzieciaki i osoby starsze spacerujące po ogrodzie.
- Schronienie dla małych zwierząt. Jedną dużą pryzmę uprzątniętych liści warto stworzyć dla małych stworzeń i zgromadzić w zacisznym miejscu. To idealne lokum dla jeży na zimowy sen, bardzo pomocnych w każdym ogrodzie. I pewnie dla wielu innych przyjaznych organizmów.
- Choroby drzew. Opadłe liście z chorych drzew należy szybko eliminować. Ich pozostawienie sprzyja rozwojowi chorób i zamieraniu drzew. Tak bywa chociażby z mączniakiem prawdziwym.
- Estetyka. Nie ma się co oszukiwać. Zadbany ogród ze sprzątniętymi liśćmi dużo ładniej wygląda i cieszy bardziej nasze oko i naszych gości niż taki z porozrzucanym gnijącym listowiem. Dużo łatwiej będzie trawnikowi na wiosnę ruszyć z równomiernym wzrostem.

Jedna ważna rzecz na koniec. Wpis dotyczy sprzątania liści w ogrodzie. Inaczej ma się to w parkach czy lasach, czy w ogrodach z łąkami kwietnymi. W lasach w ogóle tych opadłych liści nie ruszamy. W parkach i na skwerach z ładnymi trawnikami tak, zostawiając parę kupek w utwardzonych miejscach. W takich naturalistycznych, dzikich parkach nie grabimy i nie usuwamy liści. Będą one dodatkowym nawozem organicznym w przyszłym sezonie. Będą schronieniem dla wielu zwierzątek i organizmów. Ograniczą wzrost rozwoju chwastów. Posłużą za izolację dla roślin ciepłolubnych i cebulkowych. Pewnie i inne zalety się znajdą.
Jak u Was ze sprzątaniem opadłych liści? Co w ogóle sądzicie na ten temat?