Pół roku temu podsumowałem zimę i porażenia mrozowe u laurowiśni wschodniej (Prunus laurocerasus). Cienko te rośliny wyglądały wtedy. Większość była brązowa. Ale przemarzły głównie liście. Przewidywałem, że laurowiśnie odbiją i tak się stało.
Przeszedłem się dziś do tych samych roślin - zobaczcie - nie ma śladu po tych szkodach. Oczywiście roślin straciły na objętości ale całe szczęście udało się je odratować. Żyją i są gotowe na następną zimę. Oby nie była tak mroźna, jak poprzednia.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz