niedziela, 20 stycznia 2019

Malowniczy szron na łące

Dzisiejszy poranek mnie zaskoczył na maksa. Piękna, słoneczna, sucha aura i mróz - niecałe -10 stopni. W sumie nagły mróz. I właściwa wilgotność. To musiało oznaczać tylko jedno - malowniczy szron. U nas było biało. Ale to mlecznie, bajkowo biało. Szczęka poszła w dół i pojawił się automatyczny uśmiech.

Nic to, że rano. Za rano mimo niedzieli. Takiej chwili nie można stracić. Aparat, bateria, ubranko na cebulkę i już byłem na okolicznych łąkach. A co z tego wyszło - sami oceńcie.

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Szron na łące

Kto nie wstał dziś rano i nie poszedł na spacer - dużo stracił. Zdjęcia nie są w stanie idealnie oddać tej urokliwej atmosfery szronu.

piątek, 4 stycznia 2019

Pierwszy śnieg i większy mróz w ogrodzie a hartowanie roślin

Z roku na rok coraz dłużej trzeba czekać na pierwszy śnieg w ogrodzie. W centralnej Polsce nie było jeszcze większego śniegu. Gdzieś tam się na linii Łodzi kończy jego granica. Pod Warszawą nadal szaro. U nas dziś dopiero pierwszy mróz poniżej -5 stopni Celsjusza. W sumie to lepiej, jak tego śniegu pojawi się te kilka centymetrów i będzie stanowił on ochronną warstwę izolacyjną. Ale taki mamy klimat.

Ciekawe, jak dalej będzie z tegoroczną zimą? I czy te kolejne łagodne zimy, prawie bezśnieżne powodują powolne hartowanie się roślin? Wierzę, że tak, bo odpukać od kilku sezonów nic mi nie zmarzło a mam kilka gatunków mniej odpornych. Jednego jestem pewien. Przy zakładaniu ogrodu nie warto ryzykować na początku z takimi delikatnymi krzewami czy drzewami. Dopiero potem, stopniowo, gdy już mamy trochę osłoniętej przestrzeni i więcej roślin odpornych, można sadzić pierwsze egzotyczne rzadkości z innych stref klimatycznych. Na start rzadko takie rośliny przetrwają, mimo coraz łagodniejszych zim. Tak było u mnie w ogrodzie.

Pierwszy śnieg w ogrodzie

Pierwszy śnieg w ogrodzie

Pierwszy śnieg w ogrodzie

Pierwszy śnieg w ogrodzie

Pierwszy śnieg w ogrodzie

Pierwszy śnieg w ogrodzie

Pierwszy śnieg w ogrodzie

Pierwszy śnieg w ogrodzie

Pierwszy śnieg w ogrodzie

Pierwszy śnieg w ogrodzie

niedziela, 4 listopada 2018

Dlaczego trzeba sprzątać liście drzew?

Tak sobie ostatnio spacerowałem po ogrodzie, przyglądałem się drzewkom. Nie wszystkie jeszcze zgubiły liście. Ale większość już tak. Sporo roboty mnie czeka - trzeba te liście uprzątnąć. I to syzyfowej - za kilka dni znów to samo. Pewnie zastanawiacie się po co i czy koniecznie sprzątać te liście? Otóż lepiej tak. No może poza jedną kupką rzuconą gdzieś w kąt, aby jeże miały się gdzie pochować.

Dlaczego trzeba sprzątać opadłe liście?


  • Chemia i szkodliwe substancje. W liściach drzew i krzewów rosnących blisko dróg o dużym natężeniu ruchu stężenie chlorków jest często toksyczne i przekracza poziomy dopuszczalne, bezpieczne dla większości gatunków. A chlor jest jedną z przyczyn zamierania i osłabiania drzew w warunkach miejskich. Zostawiając liście w pasie drogowym, dostarczamy ponownie do gleby szkodliwy chlor, który w nadmiarze szkodzi roślinom. Podobnie jest pewnie ze związkami siarki i ołowiu i innym szkodliwymi substancjami chemicznymi. 
  • Szkodniki i robaki.  Wiele gatunków szkodników składa na zimę jaja albo szuka kryjówek w liściach drzew. Zobaczcie te zdjęcia poniżej. Robiłem je kilka dni temu. Jeśli te liście zostaną pod drzewem to kolejny sezon zaczniemy walcząc ze szkodnikami. A mszyca to najmniejszy wymiar kary. Szrotówek pod kasztanowcami w zeszłorocznych liściach oznacza powolne zamieranie drzew. Sprzątanie liści kasztanowców jest wręcz konieczne i na dziś dzień jest najskuteczniejszą formą walki z tym szkodnikiem.

Liście drzew

Liście drzew

Liście drzew
  • Gnicie trawy i pleśń śniegowa. Jeśli liście zostaną na trawniku to on zacznie gnić i ulegnie trwałemu uszkodzeniu. Przyciśnięta trawa nie będzie miała czym oddychać. Nie zostawiajmy grubych warstw liści na trawnikach. Efektem będzie tzw. pleśń śniegowa. Zalegające liście pod wpływem wilgoci zlepiają się i tworzą nieprzepuszczalną warstwę, która przyczynia się do powstawania tej choroby, gnicia, żółknięcia i wymierania trawy.
  • Nawóz. W liściach drzew jest mnóstwo wartościowych składników pokarmowych. Zebranie liści i złożenie na kompost spowoduje szybki ich rozkład i pozwoli ponowne wykorzystanie tych substancji i zaoszczędzenie na nawozach - szczególnie na azocie. Trzeba uważać tylko na liście orzechów i dębów. Uważa się, że mają za dużo garbników i niezbyt korzystnie wpływają na skład takiego kompostu. Nie kompostujemy też liści chorych drzew.
Liście drzew

Liście drzew

Liście drzew

Liście drzew
  • Bezpieczeństwo. Liście są śliskie. W czasie mokrych i wilgotnych dni potrafią być śliskie niczym skórka od banana. O wypadek i wywrotkę nie trudno.
  • Choroby drzew. Opadłe liście z chorych drzew należy szybko eliminować. Ich pozostawienie sprzyja rozwojowi chorób i zamieraniu drzew.
  • Estetyka. Nie ma się co oszukiwać. Zadbany ogród ze sprzątniętymi liśćmi dużo ładniej wygląda i cieszy bardziej nasze oko i naszych gości niż taki z porozrzucanym listowiem. Dużo łatwiej będzie trawnikowi na wiosnę ruszyć z równomiernym wzrostem.

poniedziałek, 22 października 2018

Arboretum w Rogowie - relacja z przebarwień rzadkich drzew

Niemal tradycją u mnie jest wizyta w arboretum w Rogowie pod koniec października każdego roku. A tak dokładnie wtedy gdy następuje pełnia przebarwień. Raz jest to połowa miesiąca, raz koniec. Tym razem dzień był wyjątkowy. Padło na niedzielę. Sobota była pochmurna i deszczowa a wtedy ciężko o ładne zdjęcia i ładowanie akumulatorów na zimę. Bo właśnie tak traktuję pobyt w tych kolorowych płucach Mazowsza. A że w niedzielę ukazał się bezchmurny poranek to decyzja była szybka. Jadę dziś i nie mam przebacz. Całe szczęście mam tylko 60 kilometrów.

Niedziela była przepiękna. Mega słoneczna i niemal bezwietrzna. Taką pogodę uwielbiam. Co prawda niedziela oznacza tłumy ale że pojechałem na otwarcie parku więc nie czekałem w kolejce i jakoś potem przebolałem krzyczące dzieci i setki amatorów przyrody. A że ja lubię udawać się w nieznane i mało dostępne miejsca więc nie było tak źle. Polecam nawet niedzielę ale z samego rana.

Tym razem nastawiłem się nie na przebarwiające się klony palmowe z których to arboretum słynie - notabene słusznie, bo ich widok jest mega uroczy. Postawiłem na mniej znane ale równie pięknie przebarwiające się gatunki i odmiany drzew. Czy było warto? Sami zobaczcie. Oto TOP 40 z mojego 3. godzinnego spaceru. I niestety trzeba zdać sobie sprawę, biorąc pod uwagę prognozy pogody i planowane deszcze, ulewy i silny wiatr, że takie widoki to już raczej dopiero za rok. No może coś jeszcze zostanie na ten weekend, kto wie? Dajcie znać, które przebarwienia najbardziej chwytają za gardło to dane gatunki opiszę dokładniej wkrótce.


Klon polny


Kasztan jadalny


Klon palmowy


Klon japoński


Modrzewnik chiński


Oczar wirginijski


Klon Sinopurpurascens


Ostrokrzew piłkowany


Korkowiec japoński


Franklinia


Tulipanowiec amerykański


Urodlin trójłatkowy


Stewarcja kameliowata


Klon Pauciflorum


Heptakodium Chinskie


Trzmielina Hamiltona


Klon grabolistny


Klon strzępiastokory


Klon okazały


Paulownia


Klon Shirasawy


Klon Pectinatum


Orzesznik drobnoowocowy


Ambrowiec


Dąb Shumarda


Dąb szkarłatny


Makia chińska


Dąb libański


Orszelina szara


Dawidia


Magnolia japońska


Klon diabelski


Brzoza pożyteczna


Dereń kwiecisty


Skrzydłorzech japoński


Brzoza wiśniowa


Dąb barwierski


Oczar pośredni Jelena


Klon rdzawy